Macierzyństwo idealne!

z 2 komentarze

20180215 195600 1024x683 Macierzyństwo idealne!

Bycie mamą jest dla mnie najważniejszą rolą w życiu. Nie wyobrażam sobie tego że mamą bym nie była. Moje dzieci są sensem mojego istnienia, ale doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że zarówno ja, jak i One są odrębnymi jednostkami.

Szanuję ich autonomię i One szanują moją.

Temat idealnych mam ostatnio jest popularny… mamy takie czasy jakie mamy.

Kreowane obrazy w dzisiejszych social mediach nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Cierpią na tym zarówno kobiety, jak i ich dzieci.

Kiedy czytam o tym, że mamy zarzynają się pracując 10 godzin dziennie na etacie, a potem drugie tyle w domu na drugim etacie kosztem siebie, kosztem snu… to robi mi sie niebywale smutno i zastanawiam się gdzie w tym wszystkim jest i jaką rolę pełni partner?

Kiedy czytam, że pewna mama w nocy kruszyła biszkopt ze sklepu, by wyglądał  na ciasto domowe, bo w dziecka szkole źle by o niej mówiono, bo kupiła, a nie upiekła to ja nie wiem dokąd zmierza ten świat!

Dlaczego same sobie to robimy?! Bo wydaje mi się, że facet akurat tego by nie zauważył…

Dlaczego jako kobiety robimy sobie takie rzeczy. Oceniamy, wytykamy błędy, krytykujemy wpędzając siebie i inne w kompleksy.

Źle się dzieje:

– bo nie karmi piersią

– źle bo karmi za długo

– źle bo urodziła przez cc i to żaden poród

– źle bo ma baby bluesa po porodzie i użala się nad sobą, a kiedyś przecież baby bluesa nie było, a czasy były cięższe

– źle bo zabrała dzieci na pizzę, czyli nie gotuje w domu

– źle bo poszła poćwiczyć, jak ona mogła wyrodna matka, zamiast spędzać czas z dziećmi

– źle bo jest zmęczona i jak może się do tego przyznawać, inne też są zmęczone i tak nie narzekają

– jak ona ubrała to dziecko, oszalała chce je przeziębić lub przegrzać?

– i ta pielucha na wózku, ewidentnie chce je udusić.

Dlaczego z drugiej strony też tak dużo od siebie wymagamy?! Chcemy być idealnymi pracownikami, żonami, mamami.

Zastanawiam się jak wychowywać swoje Córeczki, by były odporne na takie komentarze i nie ulegały presji?!

Co można zrobić byśmy wobec samych siebie i innych były mniej wymagające?!

Jak naczytam się różnych historii to od razu włącza mi się tryb okonia. Dziś moja Córeczka poszła do przedszkola w niewyprasowanej podkoszulce. Przeżyła, ja przeżyłam i nawet pospałam 5 minut dłużej. Ona zadowolona i ja też. Nie stała jej się żadna krzywda i to nie znaczy, że nie dbam o swoje dziecko lub go nie kocham. Wiem, że ta niewyprasowana podkoszulka w żaden sposób nie odbiła się na jej zdrowiu.

Idealne macierzyństwo NIE ISTNIEJE!

Nie ma idealnych mam, dzieci i rodzin.

Prędzej czy później musisz zacząć zdawać sobie z tego sprawę, by nie zwariować.

Jesteś w całej rodzinie tak samo ważna jak Twoje dzieci, jak Twój partner. Wszyscy muszą wypełniać w domu swoje role właściwie. Nie jesteś ani służącą, ani sprzątaczką, ani kucharką.

Też możesz być zmęczona po pracy, tak samo jak Twoje dzieci po przedszkolu czy szkole, tak samo jak Twój partner po pracy. Wszyscy macie prawo być zmęczeni, ale wszyscy też macie obowiązek wykonywać domowe obowiązki.

Szykujesz obiad wspaniale. Niech Twoje dzieci i partner w tym uczestniczą. Niech nakryją do stołu, pokroją warzywa, umyją je, itd.

Zrobiłaś pranie niech reszta je rozwiesi, naczynia do zmywarki każdy może włożyć i sprzątać po sobie też każdy może. Nie masz ochoty posprzątać, nie rób tego.

Świat się nie zawali. Pamiętam jak kiedyś dostałam radę gdy byłam w pierwszej ciąży „Wysypiaj się, a nie sprzątaj. Dopóki nie ma zagrożenia życia to odpuść”. Zapamiętałam to bo akurat dla mnie sen jest podstawą. Wiem, że jak jestem niewyspana to nic dobrego na drugi dzień się nie wydarzy.

I przyznaję się, że:

– nie lubię sprzątać, choć lubię mieć czysto i to robimy razem z mężem

– nie lubię prasować, choć to robimy

– kładę się czasem spać mając totalny bałagan w kuchni i niestety musimy to sprzątać

– wkurzam się na swoje dzieci gdy powtarzam setny raz, by np. posprzątały i oczywiście mówię im o tym by wiedziały, że mam różne emocje

– płaczę czasem z bezsilności

– nie zawsze mam ugotowany w domu obiad

– nie mam problemu z tym, że niosę do przedszkola owoce, a nie upieczone własnoręcznie ciasto

– nie robię przetworów na zimę

– nie przejmuję się tym co pomyślą o mnie inni

– pilnuję by każdy w domu miał jakieś zadania do zrealizowania, bo chcę by czuli się ważni i potrzebni

– nie jestem idealnym rodzicem i nie czuję się z tym źle

– daję swoim dzieciom na co dzień dużo miłości i staram się dbać o nie najlepiej jak potrafię

– wiem, że cieszą je małe rzeczy

– kocham swoje dzieci nad życie, ale wiem też, że weekend z przyjaciółkami sprawia, że wydaje mi się że kocham je jeszcze bardziej

– wiem, że na różnych etapach życia mogę więcej, a na innych mniej

– nie frustruję się, gdy czegoś nie zrobię, bo nie mogę – wiem, że wszystko po kolei i na wszystko przyjdzie czas

– ciągle uczę się być bardziej cierpliwa

– wiem, że w social mediach klikają się ładne rzeczy dlatego ludzie takie wrzucają – prawdziwe życie, aż takie ładne nie jest dlatego biorę wszystko z przymrużeniem oka

– żyję dla siebie, a nie dla innych

– umiem przyznawać się do błędów i porażek.

Nie ma idealnego życia i nie ma ideałów. Są potknięcia, porażki, różne emocje, płacz i śmiech. Pilnuję by do wszystkiego mieć dystans.

Tego nauczyło mnie macierzyństwo.

W innym wypadku nie zdecydowałabym się na trzecie dziecko.

Kocham moje nieidealne życie za to, że właśnie takie jest.

Moje.

I prawdziwe.

I chcę je przeżyć na własnych zasadach. Z poczuciem humoru i dystansem.

I tego właśnie Ci życzę Droga Mamo.

Poczucia humoru i dystansu!

2 Odpowiedzi

  1. majka365
    | Odpowiedz

    Nie jestem idealna, zdecydowanie..
    w moim otoczeniu, tym bliższym raczej kobiety się wspierają, ale słyszy się gdzieś tam jakieś zbędne komentarze wszechwiedzących, często jeszcze bezdzietnych kobiet.
    A ja się niestety jeszcze frustruje jak coś mi nie wyjdzie, jak mi „plan” runie, i wtedy bywa, ze rycze, ze mogłam bardziej 4litery spiąć, ze sobie nie radzę itepe. I tak (choć serio traktuje to tez z przymrużeniem oka bo wiem jak jest) to czasem(jak łapię na maxa doła-głównie zimą) te idealne Insta czy fb mamy dobijają mnie swoją organizacją, czy możliwością wyjścia bez dziecka, zawsze ugotowanymi zdrowymi obiadami itepe. A od czego zacząć, Edytko od siebie zawsze trzeba zaczać, musimy o tym pamiętać.
    Dziękuje za wpis. Dziś był właśnie taki nieidealny, ciężki dzień.. całusy od mamy dla mamy😘

  2. Kasia Stolarczyk
    | Odpowiedz

    Na szczescie mieszkam w Stanach gdzie presji i wszystkiego co opisalas nie ma wsrod Amerykanek 😊. I to jest piekne.

Zostaw Komentarz

CommentLuv badge